Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

w towarzystwie

Dystans całkowity:3687.72 km (w terenie 636.00 km; 17.25%)
Czas w ruchu:199:11
Średnia prędkość:18.51 km/h
Maksymalna prędkość:56.50 km/h
Suma podjazdów:11228 m
Maks. tętno maksymalne:198 (102 %)
Maks. tętno średnie:160 (83 %)
Suma kalorii:92978 kcal
Liczba aktywności:82
Średnio na aktywność:44.97 km i 2h 25m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
120.10 km 0.00 km teren
05:30 h 21.84 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max:187 ( 96%)
HR avg:153 ( 78%)
podjazdy: m
Kalorie: 3671 kcal

setuchna

Niedziela, 25 listopada 2012 · dodano: 25.11.2012 | Komentarze 0

Emocje opadły, to już można ze trzy zdania napisać na temat tego niedzielnego wyjazdu. Wszystko zaczęło się od hasła rzuconego w sobotę "jutro też bym się gdzieś ruszyła". Odpowiedź a zarazem propozycja padła natychmiast "Jutro jedziemy do źródeł Bystrzycy" rzekł Kermit, a mi zaświeciły się oczka :), "no ale zaraz ... to jest daleeeeeko" zripostowałam, "Spoko, dasz radę" odpowiedział, a ja już wiedziałam, że żeby się waliło, paliło to pojadę ... czy wrócę, nie było już takie oczywiste, ale skoro piszę ten wpis, znaczy, że się udało ... jakoś :P. Oprócz dystansu przerażająca była jeszcze pora wyjazdu ... wczesna ... 7:30, no ale zmobilizowałam się i pojawiłam w miejscu zbiórki. Tam przywitał mnie kolega JU79, zaraz dojechał KermitOZ i XTCuser i pojechaliśmy. Pierwsze 45 km przyszło mi przejechać zaskakująco łatwo, i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że chyba się trochę podpaliłam i zapomniałam, że do domu też trzeba jakoś dojechać. No cóż za błędy trzeba płacić... i już niedługo zaczął się czas tej spłaty. Na miejsce dojechaliśmy bez przeszkód w dobrych humorach i ogólnie zadowoleni. no ale co dalej, cel osiągnięty, a przecież po śladach wracać nie będziemy. Pojechaliśmy dalej w stronę Blinowa, dalej Błażek, tu dotankowaliśmy bidony, coś zjedliśmy i ruszyliśmy w stronę Batorza. No i dla mnie zaczęła się droga przez mękę... raz, że moja kondycja jest taka sobie, a dwa, że po takich górkach jeszcze nie jeździłam i po prostu spuchłam już na pierwszym podjeździe, dobrze, że się panowie mną opiekowali i dosłownie wpychali mnie na co większe górki. Mięśnie piekły żywym ogniem, naciągnęłam sobie jeden albo dwa, i skutecznie blokował mnie ból... no ale przecież nie odpuszczę. Z nieudawaną ulgą przyjmowałam komunikaty "teraz km z góry" :) itd. Później górki się deczko rozpłaszczyły i jechało się lżej. W Gałęzowie poczułam, że coś mi się miękko pod tyłkiem zrobiło, patrzę na koło a tam ... laczek. Wymiana dętki, wyjęcie 4 szkieł z opony i jedziemy dalej. W Bychawie był plan na jakieś jedzenie ale za długo trzeba byłoby czekać wiec skierowaliśmy się w stronę Lublina. W Prawiednikach złapałam wiatr w żagle i pociągnęłam trochę szybciej. Z sił opadłam już w mieście, na szczęście do domu był już tylko kawałeczek. Po wejściu do domu o przejechanej setce przypominał mi uporczywy acz nawet przyjemny ból ...CAŁEGO CIAŁA ... masakra, ale chcę tak jeszcze raz.
Bardzo dziękuję chłopakom za niezgubienie mnie i dowiezienie całej do domu.
Cała trasa poniżej


Dane wyjazdu:
24.09 km 10.00 km teren
01:33 h 15.54 km/h:
Maks. pr.:39.60 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 600 kcal

na przełaje zakosami po lesie

Sobota, 24 listopada 2012 · dodano: 24.11.2012 | Komentarze 0

Hmm... chyba lubię tego fejsbuka... jedno hasło i już się ekipa do jazdy znalazła... szybkie ustalenie gdzie i kiedy i jakoś się udało zebrać. We czworo najpierw do lasu, tam, tu i tam i na Słoneczny Wrotków. Troszkę kibicowania, mały browarek, jeszcze trochę kibicowania i do domu.
Zajebiaszczo :)

Dane wyjazdu:
35.11 km 10.00 km teren
01:57 h 18.01 km/h:
Maks. pr.:30.80 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 779 kcal

zawodowo

Niedziela, 21 października 2012 · dodano: 21.10.2012 | Komentarze 0

Wyjazd z aparatem na "Godzinę w Piekle", ale jakoś mi się zdjęć nie chciało robić. Było na co popatrzeć, bo przełaje na Lubelszczyźnie to nie lada gratka. Po zawodach pętelka dookoła zalewu z Markiem i Grześkiem, w między czasie zgubiliśmy gdzieś Miecia i resztę dystansu jechaliśmy już we dwójkę z Kermitem. Fajnie się jechało choć momentami w lesie było ciężko. Dobrze, że się dziś wybrałam na rower.


Dane wyjazdu:
41.43 km 5.00 km teren
02:14 h 18.55 km/h:
Maks. pr.:54.80 km/h
Temperatura:26.0
HR max:183 ( 94%)
HR avg:127 ( 65%)
podjazdy: m
Kalorie: 1109 kcal

taka tam jazda popołudniowo wieczorna

Poniedziałek, 9 lipca 2012 · dodano: 09.07.2012 | Komentarze 0

Kolejny wyjazd z bratem, tym razem moimi ulubionymi asfalcikami w stronę Motycza, dzielnie dawał radę :), koniec wyprawy w Maku na kawie :P....

FB: 127 g.

Dane wyjazdu:
37.02 km 10.00 km teren
02:10 h 17.09 km/h:
Maks. pr.:34.70 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 530 kcal

wieczornie spacerowym tempem

Czwartek, 5 lipca 2012 · dodano: 06.07.2012 | Komentarze 0

wieczorkiem, bo chłodniej, z bratem, bo nowy rower, trochę gruntem trochę, asfaltem, trochę kostką, na szczęście bez kłopotów i nieprzewidzianego obrotu spraw :P

fajnie :)

Dane wyjazdu:
12.54 km 0.00 km teren
00:42 h 17.92 km/h:
Maks. pr.:35.40 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 199 kcal

roboczo - Lublin City Race

Sobota, 23 czerwca 2012 · dodano: 23.06.2012 | Komentarze 0

taki tam dojazdowy epizod, później pół dnia walki z pieszymi, trochę oglądania fajnego przedsięwzięcia, pizza i do domu

polska mentalność mnie wkurza, jak się nic nie dzieje to źle, jak coś się dzieje to jeszcze gorzej

Dane wyjazdu:
42.97 km 20.00 km teren
02:04 h 20.79 km/h:
Maks. pr.:34.30 km/h
Temperatura:25.0
HR max:198 (102%)
HR avg:157 ( 80%)
podjazdy: m
Kalorie: 1620 kcal

pierwszy dluższy czerwcowy

Sobota, 16 czerwca 2012 · dodano: 16.06.2012 | Komentarze 0

Jakiś ten czerwiec dziwny, jak nie pada to zimno, albo wieje, a dziś jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - ciepło, słonecznie, leciutki wiaterek, wymarzona pogoda na jazdę rowerem. Pomimo sprzyjających warunków jechało się ciężko. Ale to na pewno wina dłuższej przerwy. Dziś odrobiłam zaległości i teraz musi być już lepiej :) Rower i ja przejechaliśmy przez błotne SPA, szuterki, asfalciki, lepsze gorsze ale wszystkie przyjemne :)

FB: 206 g.

Dane wyjazdu:
74.45 km 25.00 km teren
03:42 h 20.12 km/h:
Maks. pr.:43.30 km/h
Temperatura:19.0
HR max:187 ( 96%)
HR avg:138 ( 71%)
podjazdy: m
Kalorie: 2743 kcal

Parada rowerowa do Nałęczowa

Sobota, 26 maja 2012 · dodano: 26.05.2012 | Komentarze 0

Po dyżurku, szybka regeneracja, kawa i rura na rekreacyjny wypad do Nałęczowa, początkowo z całą grupą a później z wybrańcami terenem, przez pola, lasy pomimo deszczu i kurzu, gór i dolin ... do celu :).... bo bigosik czekał :). Powrót również urozmaicony i nie mniej przyjemny ... teraz zasłużony odpoczynek :)



FB: 324

Dane wyjazdu:
43.83 km 15.00 km teren
02:36 h 16.86 km/h:
Maks. pr.:41.60 km/h
Temperatura:25.0
HR max:179 ( 92%)
HR avg:123 ( 63%)
podjazdy: m
Kalorie: 1195 kcal

KFIAT, pierwszy w tym roku

Środa, 23 maja 2012 · dodano: 23.05.2012 | Komentarze 0

Pierwszy w tym roku KFIATowy wyjazd, powolutku, bez pośpiechu, trochę terenu, trochę asfalcików.
Nauczka na dziś: nie wyciągać aparatu jak się jedzie w kurzu, bo się może włącznik zawieszać...
A tak w ogóle to git malina czacza rumba ... czyli fajnie :)

FB: 118g

Dane wyjazdu:
38.16 km 15.00 km teren
02:16 h 16.84 km/h:
Maks. pr.:50.60 km/h
Temperatura:23.0
HR max:178 ( 91%)
HR avg:127 ( 65%)
podjazdy: m
Kalorie: 1218 kcal

po profesorsku :P

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 0

Miał być wyjazd z RL do rezerwatu Wierzchowiska, a wyszedł mały trip z bratem na przypomnienie jak się jeździ rowerem. Powoli i spokojnie, żeby braciak zawału nie dostał, toczyliśmy się po nowych dla Niego dróżkach. w między czasie kawa, i powrót do domu. Chyba złapał rowerowego bakcyla. Mission complete :)

a i pierwsza gleba w SPD zaliczona :P

FB: 138g