Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

50->~

Dystans całkowity:2851.05 km (w terenie 367.00 km; 12.87%)
Czas w ruchu:142:34
Średnia prędkość:20.00 km/h
Maksymalna prędkość:56.50 km/h
Suma podjazdów:13417 m
Maks. tętno maksymalne:215 (111 %)
Maks. tętno średnie:188 (97 %)
Suma kalorii:75073 kcal
Liczba aktywności:36
Średnio na aktywność:79.20 km i 3h 57m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
67.34 km 0.00 km teren
03:12 h 21.04 km/h:
Maks. pr.:45.10 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:247 m
Kalorie: 1600 kcal

poniedziałkowo po asfalcie III

Poniedziałek, 22 lipca 2013 · dodano: 22.07.2013 | Komentarze 0

kolejna poniedziałkowa ustawka Grześka, na południe, zachód, północ ... ujechałam się aż miło

chyba znów zacznę jeździć z pulsometrem
/1478708

Dane wyjazdu:
70.12 km 0.00 km teren
03:17 h 21.36 km/h:
Maks. pr.:44.90 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 1500 kcal

poniedziałkowo po asfalcie II

Poniedziałek, 8 lipca 2013 · dodano: 08.07.2013 | Komentarze 1

runda po okolicy
znów mi się telefon zrestartował
/1478708

Dane wyjazdu:
66.17 km 0.00 km teren
03:04 h 21.58 km/h:
Maks. pr.:35.90 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:302 m
Kalorie: 1374 kcal

poniedziałkowo po asfalcie

Poniedziałek, 1 lipca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 0

opis jutro, muszę jeszcze uzupełnić czerwiec ... nie chce mi się :P
/1478708
nie cała, bo się mundek nie chciał włączyć ...

Dane wyjazdu:
53.37 km 1.00 km teren
02:53 h 18.51 km/h:
Maks. pr.:44.20 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:437 m
Kalorie: 1500 kcal

Znów z RL - na północ

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 · dodano: 15.04.2013 | Komentarze 2

Kolejny wyjazd z RL, pogoda miała być trochę inna, ale przynajmniej nie lało. Wycieczka w rzadko przeze mnie eksplorowane strony - na północ. Zmarzłam. Na szczęście w Garym wszystko grało jak należy więc przyjemność z jazdy była 101% :)
trasa
/1478708

Dane wyjazdu:
120.10 km 0.00 km teren
05:30 h 21.84 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max:187 ( 96%)
HR avg:153 ( 78%)
podjazdy: m
Kalorie: 3671 kcal

setuchna

Niedziela, 25 listopada 2012 · dodano: 25.11.2012 | Komentarze 0

Emocje opadły, to już można ze trzy zdania napisać na temat tego niedzielnego wyjazdu. Wszystko zaczęło się od hasła rzuconego w sobotę "jutro też bym się gdzieś ruszyła". Odpowiedź a zarazem propozycja padła natychmiast "Jutro jedziemy do źródeł Bystrzycy" rzekł Kermit, a mi zaświeciły się oczka :), "no ale zaraz ... to jest daleeeeeko" zripostowałam, "Spoko, dasz radę" odpowiedział, a ja już wiedziałam, że żeby się waliło, paliło to pojadę ... czy wrócę, nie było już takie oczywiste, ale skoro piszę ten wpis, znaczy, że się udało ... jakoś :P. Oprócz dystansu przerażająca była jeszcze pora wyjazdu ... wczesna ... 7:30, no ale zmobilizowałam się i pojawiłam w miejscu zbiórki. Tam przywitał mnie kolega JU79, zaraz dojechał KermitOZ i XTCuser i pojechaliśmy. Pierwsze 45 km przyszło mi przejechać zaskakująco łatwo, i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że chyba się trochę podpaliłam i zapomniałam, że do domu też trzeba jakoś dojechać. No cóż za błędy trzeba płacić... i już niedługo zaczął się czas tej spłaty. Na miejsce dojechaliśmy bez przeszkód w dobrych humorach i ogólnie zadowoleni. no ale co dalej, cel osiągnięty, a przecież po śladach wracać nie będziemy. Pojechaliśmy dalej w stronę Blinowa, dalej Błażek, tu dotankowaliśmy bidony, coś zjedliśmy i ruszyliśmy w stronę Batorza. No i dla mnie zaczęła się droga przez mękę... raz, że moja kondycja jest taka sobie, a dwa, że po takich górkach jeszcze nie jeździłam i po prostu spuchłam już na pierwszym podjeździe, dobrze, że się panowie mną opiekowali i dosłownie wpychali mnie na co większe górki. Mięśnie piekły żywym ogniem, naciągnęłam sobie jeden albo dwa, i skutecznie blokował mnie ból... no ale przecież nie odpuszczę. Z nieudawaną ulgą przyjmowałam komunikaty "teraz km z góry" :) itd. Później górki się deczko rozpłaszczyły i jechało się lżej. W Gałęzowie poczułam, że coś mi się miękko pod tyłkiem zrobiło, patrzę na koło a tam ... laczek. Wymiana dętki, wyjęcie 4 szkieł z opony i jedziemy dalej. W Bychawie był plan na jakieś jedzenie ale za długo trzeba byłoby czekać wiec skierowaliśmy się w stronę Lublina. W Prawiednikach złapałam wiatr w żagle i pociągnęłam trochę szybciej. Z sił opadłam już w mieście, na szczęście do domu był już tylko kawałeczek. Po wejściu do domu o przejechanej setce przypominał mi uporczywy acz nawet przyjemny ból ...CAŁEGO CIAŁA ... masakra, ale chcę tak jeszcze raz.
Bardzo dziękuję chłopakom za niezgubienie mnie i dowiezienie całej do domu.
Cała trasa poniżej


Dane wyjazdu:
71.81 km 15.00 km teren
04:05 h 17.59 km/h:
Maks. pr.:49.90 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 1623 kcal

Nałęczów ... tylko ktoś wyłączył mi prąd

Niedziela, 18 marca 2012 · dodano: 18.03.2012 | Komentarze 0

Jak jest ustawka do Nałęczowa to ja zawsze chętnie ... tylko tym razem nie zmierzyłam sił na zamiary i po drodze umarłam chyba z 10 razy. Tętna maksymalnego nie zarejestrowałam bo jakoś się sprzęt sprzysiągł przeciw mnie, ale wysokie było, z płuc też już resztki zimowego powietrza wywiane. Mocna grupa była, parli do przodu, nie ważne czy gładki asfalt, czy terenowy asfalt czy błotko ... Dziś było wszystko z wyjątkiem kurzu (na szczęście ... chyba), przeprawa przez rze(cz)kę też była. Muszę popracować nad propriocepcją bo mało brakowało a zaliczyłabym kąpiel ... i nad kondycją bo ta też nie napawa optymizmem. Dodatkowo ducha wyzionęło tylne koło, na szczęście mam na zamianę nowe :)... i amortyzator też dawał czadu ... też do wymiany ... a co?!
Zajebista niedziela :D