Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

ł 1

Dystans całkowity:4503.68 km (w terenie 660.00 km; 14.65%)
Czas w ruchu:244:34
Średnia prędkość:18.41 km/h
Maksymalna prędkość:54.80 km/h
Suma podjazdów:16228 m
Maks. tętno maksymalne:198 (102 %)
Maks. tętno średnie:188 (97 %)
Suma kalorii:125943 kcal
Liczba aktywności:254
Średnio na aktywność:17.73 km i 0h 57m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
53.37 km 1.00 km teren
02:53 h 18.51 km/h:
Maks. pr.:44.20 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:437 m
Kalorie: 1500 kcal

Znów z RL - na północ

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 · dodano: 15.04.2013 | Komentarze 2

Kolejny wyjazd z RL, pogoda miała być trochę inna, ale przynajmniej nie lało. Wycieczka w rzadko przeze mnie eksplorowane strony - na północ. Zmarzłam. Na szczęście w Garym wszystko grało jak należy więc przyjemność z jazdy była 101% :)
trasa
/1478708

Dane wyjazdu:
37.64 km 15.00 km teren
02:24 h 15.69 km/h:
Maks. pr.:35.50 km/h
Temperatura:5.0
HR max:174 ( 89%)
HR avg:141 ( 72%)
podjazdy: m
Kalorie: 1516 kcal

ostatni

Piątek, 30 listopada 2012 · dodano: 16.12.2012 | Komentarze 0

trasa odtworzona na podstawie tracka kolegi, nie długa, ale bardzo malownicza, nie spodziewałam się, że tak niedaleko może być tak fajnie :)
z niecierpliwością czekam na lepszą pogodę,żeby rozpocząć sezon :)

FB: 190g



Dane wyjazdu:
44.79 km 15.00 km teren
02:29 h 18.04 km/h:
Maks. pr.:47.20 km/h
Temperatura:10.0
HR max:180 ( 92%)
HR avg:136 ( 70%)
podjazdy: m
Kalorie: 1505 kcal

terenowo asfaltowa pętelka

Środa, 28 listopada 2012 · dodano: 28.11.2012 | Komentarze 0

Wyjazd skonstruowany na szybko, z Patrycją i Grześkiem, w stronę Strzeszkowic z założenia terenowo asfaltowy. Pogoda świetna, ja na tę porę roku, skład pewny i ruszyliśmy... od razu złapałam gumę, szybkie łatanko i jazda dalej. Spokojnym tempem, po lasach, deczko szybszym po asfaltach. Znów poznałam kilka nowych dróg. Dzień zaliczam na plus.



Dane wyjazdu:
120.10 km 0.00 km teren
05:30 h 21.84 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max:187 ( 96%)
HR avg:153 ( 78%)
podjazdy: m
Kalorie: 3671 kcal

setuchna

Niedziela, 25 listopada 2012 · dodano: 25.11.2012 | Komentarze 0

Emocje opadły, to już można ze trzy zdania napisać na temat tego niedzielnego wyjazdu. Wszystko zaczęło się od hasła rzuconego w sobotę "jutro też bym się gdzieś ruszyła". Odpowiedź a zarazem propozycja padła natychmiast "Jutro jedziemy do źródeł Bystrzycy" rzekł Kermit, a mi zaświeciły się oczka :), "no ale zaraz ... to jest daleeeeeko" zripostowałam, "Spoko, dasz radę" odpowiedział, a ja już wiedziałam, że żeby się waliło, paliło to pojadę ... czy wrócę, nie było już takie oczywiste, ale skoro piszę ten wpis, znaczy, że się udało ... jakoś :P. Oprócz dystansu przerażająca była jeszcze pora wyjazdu ... wczesna ... 7:30, no ale zmobilizowałam się i pojawiłam w miejscu zbiórki. Tam przywitał mnie kolega JU79, zaraz dojechał KermitOZ i XTCuser i pojechaliśmy. Pierwsze 45 km przyszło mi przejechać zaskakująco łatwo, i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że chyba się trochę podpaliłam i zapomniałam, że do domu też trzeba jakoś dojechać. No cóż za błędy trzeba płacić... i już niedługo zaczął się czas tej spłaty. Na miejsce dojechaliśmy bez przeszkód w dobrych humorach i ogólnie zadowoleni. no ale co dalej, cel osiągnięty, a przecież po śladach wracać nie będziemy. Pojechaliśmy dalej w stronę Blinowa, dalej Błażek, tu dotankowaliśmy bidony, coś zjedliśmy i ruszyliśmy w stronę Batorza. No i dla mnie zaczęła się droga przez mękę... raz, że moja kondycja jest taka sobie, a dwa, że po takich górkach jeszcze nie jeździłam i po prostu spuchłam już na pierwszym podjeździe, dobrze, że się panowie mną opiekowali i dosłownie wpychali mnie na co większe górki. Mięśnie piekły żywym ogniem, naciągnęłam sobie jeden albo dwa, i skutecznie blokował mnie ból... no ale przecież nie odpuszczę. Z nieudawaną ulgą przyjmowałam komunikaty "teraz km z góry" :) itd. Później górki się deczko rozpłaszczyły i jechało się lżej. W Gałęzowie poczułam, że coś mi się miękko pod tyłkiem zrobiło, patrzę na koło a tam ... laczek. Wymiana dętki, wyjęcie 4 szkieł z opony i jedziemy dalej. W Bychawie był plan na jakieś jedzenie ale za długo trzeba byłoby czekać wiec skierowaliśmy się w stronę Lublina. W Prawiednikach złapałam wiatr w żagle i pociągnęłam trochę szybciej. Z sił opadłam już w mieście, na szczęście do domu był już tylko kawałeczek. Po wejściu do domu o przejechanej setce przypominał mi uporczywy acz nawet przyjemny ból ...CAŁEGO CIAŁA ... masakra, ale chcę tak jeszcze raz.
Bardzo dziękuję chłopakom za niezgubienie mnie i dowiezienie całej do domu.
Cała trasa poniżej


Dane wyjazdu:
24.09 km 10.00 km teren
01:33 h 15.54 km/h:
Maks. pr.:39.60 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 600 kcal

na przełaje zakosami po lesie

Sobota, 24 listopada 2012 · dodano: 24.11.2012 | Komentarze 0

Hmm... chyba lubię tego fejsbuka... jedno hasło i już się ekipa do jazdy znalazła... szybkie ustalenie gdzie i kiedy i jakoś się udało zebrać. We czworo najpierw do lasu, tam, tu i tam i na Słoneczny Wrotków. Troszkę kibicowania, mały browarek, jeszcze trochę kibicowania i do domu.
Zajebiaszczo :)

Dane wyjazdu:
15.00 km 15.00 km teren
03:00 h 5.00 km/h:
Maks. pr.:31.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 499 kcal

firlejowo

Niedziela, 4 listopada 2012 · dodano: 24.11.2012 | Komentarze 0

spontaniczny wyjazd do lasu na grzyby z rodzicami psem i .... rowerem, cholernie udany dzień, dawno się tak dobrze nie bawiłam, zagoniłam psa, kilka grzybków znalazłam, zmęczona i zadowolona położyłam się spać :)

Dane wyjazdu:
35.11 km 10.00 km teren
01:57 h 18.01 km/h:
Maks. pr.:30.80 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 779 kcal

zawodowo

Niedziela, 21 października 2012 · dodano: 21.10.2012 | Komentarze 0

Wyjazd z aparatem na "Godzinę w Piekle", ale jakoś mi się zdjęć nie chciało robić. Było na co popatrzeć, bo przełaje na Lubelszczyźnie to nie lada gratka. Po zawodach pętelka dookoła zalewu z Markiem i Grześkiem, w między czasie zgubiliśmy gdzieś Miecia i resztę dystansu jechaliśmy już we dwójkę z Kermitem. Fajnie się jechało choć momentami w lesie było ciężko. Dobrze, że się dziś wybrałam na rower.


Dane wyjazdu:
41.91 km 5.00 km teren
01:59 h 21.13 km/h:
Maks. pr.:40.10 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 933 kcal

dylematy

Sobota, 20 października 2012 · dodano: 20.10.2012 | Komentarze 0

Dziwna ta dzisiejsza jazda, trochę mi się chciało jeździć, ale bardziej mi się nie chciało. No ale pogoda, konieczność rozjeżdżenia i nadmiarowe kilogramy wygrały. Pojechałam. Dylemat polegał na tym gdzie pojechać. Znów nad zalew czy tym razem w stronę Sporniaka. Wygrał Sporniak, ale stres z tym związany był. Tym bardziej, że kilkadziesiąt metrów za miejscem w którym potrącił mnie samochód, ja dziś przejechałam kota....ale nie na śmierć....zanim się obejrzałam kicia samowolnie oddaliła się z miejsca zdarzenia...na szczęście (8,5 życia jeszcze mu/jej zostało), bo jakieś pechowe to miejsce. Co do jazdy, to trasa przebiegała gównie asfaltami, w dużej części pod wiatr, znalazło się na niej kilka podjazdów. Pomimo początkowych wątpliwości wycieczkę muszę zaliczyć na plus.

No i na reszcie odkryłam o co chodzi z zaniżeniem długości trasy przez GPS... nie uwzględnia zjazdów i podjazdów...szkoda

Dane wyjazdu:
40.42 km 11.00 km teren
02:01 h 20.04 km/h:
Maks. pr.:37.40 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 894 kcal

po lasach i asfaltach

Piątek, 19 października 2012 · dodano: 19.10.2012 | Komentarze 0

Po wczorajszym fatalnym samopoczuciu i ogólnym niechciejstwie dziś obudziłam się rześka niczym wiosenny poranek. Załatwiłam to co miałam i na rower. Trasa wyszła nieco bardziej terenowa, leśnymi ścieżkami, szuterkami no i asfaltami. Chwilami dość wymagająca ze względu na błoto i mokre liście. Czuję plecy po dzisiejszej jeździe, jednak ciągły balans ciałem wymaga zaangażowania różnych grup mięśni, a moje jakoś dawno nie były angażowane. No to dziś mi się za to dotychczasowe lenistwo dostało. Mam ochotę na powtórkę jutro :)


Dane wyjazdu:
31.80 km 5.00 km teren
01:46 h 18.00 km/h:
Maks. pr.:38.80 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 705 kcal

leśnie fotograficznie

Środa, 17 października 2012 · dodano: 17.10.2012 | Komentarze 0

Po wczorajszym rekonesansie dziś przyszedł czas na powrót do lasu. tylko że z aparatem. Co prawda moje umiejętności fotograficzne są mierne, ale coś tam fajnego się chyba udało złapać. Kolorki jesieni są fantastyczne, aż się w głowi kręci od tych wszystkich barw, a do tego pogoda miodzio no i przepis na udaną jazdę gotowy. Troszkę bagienek było miejscami ale co tam, ważne, że się fajnie udało spędzić czas. Taki urlop to ja rozumiem :)
Wniosek na dziś: WYMIENIĆ OPONY!!! (kilka razy mi się koło poślizgnęło i trochę sobie uraziłam nadgarstek, trzeba będzie na siebie bardziej uważać)