Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2013

Dystans całkowity:263.30 km (w terenie 39.00 km; 14.81%)
Czas w ruchu:15:11
Średnia prędkość:17.34 km/h
Maksymalna prędkość:44.20 km/h
Suma podjazdów:1215 m
Suma kalorii:6264 kcal
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:20.25 km i 1h 10m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
39.22 km 4.00 km teren
01:59 h 19.77 km/h:
Maks. pr.:38.70 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:224 m
Kalorie: 1024 kcal

Jurkowa ustawka

Czwartek, 11 kwietnia 2013 · dodano: 11.04.2013 | Komentarze 0

Pierwszy w tym roku wyjazd pod szyldem RL. Pogoda dopisała, tempo było dość żwawe, biorąc pod uwagę czas bez jazdy. Ekipa wyborna, kolejne kilometry można dodać :)

Trasa
/1478708

Idę spać .... zasłużyłam :P

Dane wyjazdu:
7.67 km 0.00 km teren
00:30 h 15.35 km/h:
Maks. pr.:26.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 169 kcal

nocno dyżurowo

Czwartek, 11 kwietnia 2013 · dodano: 11.04.2013 | Komentarze 0

Pierwszy pracowy trip w tym roku, ciężko mi się jeździ bo się zapuściłam trochę i teraz będę nadmiarowe musiała kilogramy zrzucać. Dobrze, że pogoda się zlitowała i nocne opady nad ranem ustały :).

Pierwsza stówka ... nie ostatnia!:)

Dane wyjazdu:
30.10 km 5.00 km teren
02:07 h 14.22 km/h:
Maks. pr.:36.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 698 kcal

pierwszy kwietniowy

Wtorek, 2 kwietnia 2013 · dodano: 02.04.2013 | Komentarze 2

Po strasznie rowerowo ubogim marcu, nadszedł nareszcie upragniony kwiecień. Tym bardziej wyczekiwany, bo musi przynieść ze sobą koniec tej zimowej gehenny. Słonko dziś ładnie przygrzewało toteż, namówiłam koleżankę na małą wycieczkę. Nie do końca byłam świadoma konsekwencji ale grunt, że się udało dojechać do domu. Konsekwencje to kilku kilometrowy marsz w śniegu po kolana droga za lotniskiem w Radawcu. Przedzieranie się przez mniejsze lub większe połacie zalegającego na drodze śniegu, wjazd pod górę strumienia- bo właśnie w strumyk zmienił się wąwóz na Węglinku. I wiele innych atrakcji. W butach bajoro, rower umazany ale i tak było fajnie. Wyjazd napełnił me serce nadzieją, że jednak sobie zima pójdzie ... stąd ... kiedyś ...

Średnia powala na kolana ... wszystko przez ten marsz :)