Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
46.17 km 17.00 km teren
02:31 h 18.35 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy:210 m
Kalorie: 1175 kcal

Łąkowo-bagienno-leśnie

Czwartek, 23 maja 2013 · dodano: 23.05.2013 | Komentarze 2

Tyle jest rzeczy do pisania, że nie wiem od czego zacząć. Zacznę może od początku :P. Na myśl o wyjściu na rower poczułam się jak przed egzaminem .... serducho mało mi nie wyskoczyło, i to wcale nie z radości. Po wypadku mam lęki ;/. Zryty beret. No ale czym się strułeś tym się lecz, jest zasada bardzo dobrą to się zebrałam. Wybór kierunku był trudny, ale ostatecznie pojechałam w stronę zalewu, dalej wałem wzdłuż Bystrzycy. Chwilami czułam się jakbym uczestniczyła w ekspedycji jakiejś- chaszcze do wysokości kierownicy i dziury po kretowiskach - czad. Tam wystraszył mnie startujący z wielkim hałasem bażant. Ale nic to, jadę dalej. Na ulicy marzanny ktoś zasypał przejazd i trzeba się było trochę po wspinać, dalej lasek w Krężnicy małe błądzonko, spotkanie z sarną, niemal na wyciągnięcie ręki, przeprawa przez rzeczkę z rowerem na ramieniu, asfaltem w stronę Prawiednik, później trochę w stronę Strzeszkowic, ale zrezygnowałam i się wróciłam. Później chciałam się na łąki przebić ale droga się skończyła, wypierniczyłam się na podmokłej łące, coś mnie z krzaków chciało postraszyć, powrót na asfalt. W Prawiednikach kolejna próba wjazdu na łąki ale droga z jesieni zarosła. Powrót na jezdnię i już spokojnie nad zalew. Tam lasem w stronę Lublina. Szkoda, że tak mało jeżdżę bo mi trochę brakuje kondycji, i szkoda, że nie biorę ze sobą aparatu. Dziś tego bardzo żałowałam, bo widoki były nieziemskie. A, i zgubiłam rękawiczkę, chyba trzeba będzie zorganizować jakąś misję ratunkową :P.
/1478708


Komentarze
truskawka
| 19:31 czwartek, 23 maja 2013 | linkuj oj zdecydowanie :), szkoda że sporo ścieżek jest teraz zarośniętych, i jedzie się na czuja, albo się dojedzie albo pluskanko na zalanej łączce :), dzięki za mobilizację :D
czarniatko
| 19:25 czwartek, 23 maja 2013 | linkuj hahaha to faktycznie miałaś przygody! No ale nudno chociaż nie było :D. Fajnie czasami wjechać w takie nie wiadomo co ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!