Info

avatar Na tm blogu wpisy skrobie truskawka z Lublina. Do tej pory nakręciła 10221.39 kilometrów, w tym 1368.00 w pustyni i w puszczy. Kula się mniej więcej 18.95 km/h i postara się szybciej.
A to Ja :).

baton rowerowy bikestats.plbutton stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.plbutton stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy truskawka.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

samotki

Dystans całkowity:4790.20 km (w terenie 480.00 km; 10.02%)
Czas w ruchu:252:37
Średnia prędkość:18.96 km/h
Maksymalna prędkość:54.80 km/h
Suma podjazdów:11850 m
Maks. tętno maksymalne:198 (102 %)
Maks. tętno średnie:163 (84 %)
Suma kalorii:116960 kcal
Liczba aktywności:365
Średnio na aktywność:13.12 km i 0h 41m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
7.33 km 0.00 km teren
00:22 h 19.98 km/h:
Maks. pr.:34.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 168 kcal

dyżurowo

Niedziela, 21 kwietnia 2013 · dodano: 21.04.2013 | Komentarze 0

rześki poranek, do trasą krótszą, z trasą dłuższą

Dane wyjazdu:
8.20 km 0.00 km teren
00:28 h 17.58 km/h:
Maks. pr.:33.40 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 172 kcal

nocno dyżurowo

Piątek, 19 kwietnia 2013 · dodano: 20.04.2013 | Komentarze 0

kolejny rowerowy transport na dyżur

Dane wyjazdu:
8.20 km 0.00 km teren
00:29 h 16.97 km/h:
Maks. pr.:31.20 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 170 kcal

nocno dyżurowo

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 · dodano: 15.04.2013 | Komentarze 0

Kolejny raz na nocny dyżur - rowerem. Lepiej niż ostatnio.
Kategoria 0-30, Dżob, ł 1, samotki


Dane wyjazdu:
7.67 km 0.00 km teren
00:30 h 15.35 km/h:
Maks. pr.:26.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 169 kcal

nocno dyżurowo

Czwartek, 11 kwietnia 2013 · dodano: 11.04.2013 | Komentarze 0

Pierwszy pracowy trip w tym roku, ciężko mi się jeździ bo się zapuściłam trochę i teraz będę nadmiarowe musiała kilogramy zrzucać. Dobrze, że pogoda się zlitowała i nocne opady nad ranem ustały :).

Pierwsza stówka ... nie ostatnia!:)

Dane wyjazdu:
17.80 km 0.00 km teren
01:09 h 15.48 km/h:
Maks. pr.:29.60 km/h
Temperatura:-1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 407 kcal

centralnie II

Wtorek, 26 marca 2013 · dodano: 26.03.2013 | Komentarze 0

Mała wyprawa po ostatni detal do Garego. Warunki atmosferyczne i zalegający śnieg sprawiły, że przejazd przez miasto stał się świetna okazją do pracy nad techniką. Wniosek? Noga jest tylko płuc nie ma. :P (ale będą :])

Dane wyjazdu:
17.16 km 0.00 km teren
01:01 h 16.87 km/h:
Maks. pr.:34.60 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 300 kcal

centralnie

Czwartek, 7 marca 2013 · dodano: 07.03.2013 | Komentarze 1

Wpadł mi do głowy szatański pomysł, żeby pomalować białe obejmy chwytów na pomarańczowy, pasujący do ogółu kolor. Telefon czy coś lakieru zostało? zostało... szybki montaż przedniej przerzuty, obiad ugotowany, pies wyspacerowany i pojechałam. Dojazd na miejsce, otwieram drzwi do warsztatu a tam ... Iwson, Kermit, i Przemo :) a za moment wychyla się z zza drzwi jeszcze Marcin .... niezła banda :). Szybkie czyszczonko obejm, trochę dłuższe ustawienie przerzutki... w między czasie telefon od mamy ze zaczęło padać ;/, i mokry powrót do domu w towarzystwie Grześka. Dobrze, że choć tyle to deszczydło wytrzymało.

Dane wyjazdu:
8.45 km 0.00 km teren
00:33 h 15.37 km/h:
Maks. pr.:38.70 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 140 kcal

sklepowo

Środa, 6 marca 2013 · dodano: 06.03.2013 | Komentarze 0

Składam ten rower i złożyć nie mogę, ciągle czegoś mi brakuje, coś nie doszło na czas, coś się zepsuło itd. Myślałam, że dziś już temat zakończę i będzie wsio, ale nie .... tak ostatnio liczyłam ile mi pancerza do przerzutek potrzeba, że mi zabrakło. No więc była wyprawa po całe 46 cm :P. Dobrze, że pogoda była dziś w deseczkę, to się wybrałam rowerem... singielek z przodu ale daje radę. Pancerz kupiłam i do tego jeszcze czapkę pod kask, bo w starej tak mi zawiało zatoki w niedzielę, że mi żrący glut żyć nie daje... Szkoda, że jutro pogoda ma się popsuć bo chętnie wypróbowałabym nową przednią przerzutkę ;/, a tak zostanie tylko trenażer ....

Dane wyjazdu:
15.00 km 15.00 km teren
03:00 h 5.00 km/h:
Maks. pr.:31.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 499 kcal

firlejowo

Niedziela, 4 listopada 2012 · dodano: 24.11.2012 | Komentarze 0

spontaniczny wyjazd do lasu na grzyby z rodzicami psem i .... rowerem, cholernie udany dzień, dawno się tak dobrze nie bawiłam, zagoniłam psa, kilka grzybków znalazłam, zmęczona i zadowolona położyłam się spać :)

Dane wyjazdu:
41.91 km 5.00 km teren
01:59 h 21.13 km/h:
Maks. pr.:40.10 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 933 kcal

dylematy

Sobota, 20 października 2012 · dodano: 20.10.2012 | Komentarze 0

Dziwna ta dzisiejsza jazda, trochę mi się chciało jeździć, ale bardziej mi się nie chciało. No ale pogoda, konieczność rozjeżdżenia i nadmiarowe kilogramy wygrały. Pojechałam. Dylemat polegał na tym gdzie pojechać. Znów nad zalew czy tym razem w stronę Sporniaka. Wygrał Sporniak, ale stres z tym związany był. Tym bardziej, że kilkadziesiąt metrów za miejscem w którym potrącił mnie samochód, ja dziś przejechałam kota....ale nie na śmierć....zanim się obejrzałam kicia samowolnie oddaliła się z miejsca zdarzenia...na szczęście (8,5 życia jeszcze mu/jej zostało), bo jakieś pechowe to miejsce. Co do jazdy, to trasa przebiegała gównie asfaltami, w dużej części pod wiatr, znalazło się na niej kilka podjazdów. Pomimo początkowych wątpliwości wycieczkę muszę zaliczyć na plus.

No i na reszcie odkryłam o co chodzi z zaniżeniem długości trasy przez GPS... nie uwzględnia zjazdów i podjazdów...szkoda

Dane wyjazdu:
40.42 km 11.00 km teren
02:01 h 20.04 km/h:
Maks. pr.:37.40 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
podjazdy: m
Kalorie: 894 kcal

po lasach i asfaltach

Piątek, 19 października 2012 · dodano: 19.10.2012 | Komentarze 0

Po wczorajszym fatalnym samopoczuciu i ogólnym niechciejstwie dziś obudziłam się rześka niczym wiosenny poranek. Załatwiłam to co miałam i na rower. Trasa wyszła nieco bardziej terenowa, leśnymi ścieżkami, szuterkami no i asfaltami. Chwilami dość wymagająca ze względu na błoto i mokre liście. Czuję plecy po dzisiejszej jeździe, jednak ciągły balans ciałem wymaga zaangażowania różnych grup mięśni, a moje jakoś dawno nie były angażowane. No to dziś mi się za to dotychczasowe lenistwo dostało. Mam ochotę na powtórkę jutro :)